W świecie urody, mody i showbiznesu...

Foreo Bear po tygodniowym teście

0 7

Od tygodnia użytkuję urządzenie Foreo Bear. I chciałabym się z Wami podzielić spostrzeżeniami. Przed uruchomieniem urządzenia, trzeba je podładować. Samo ładowanie trwało może godzinę i nadal jest naładowane. Drugi krok, to ściągniecie aplikacji Foreo i sparowanie Bear ze smartfonem. Jest to dziecinnie proste. Następnie aplikacja krok po kroku pokazuje nam ja przeprowadzić zabieg. Samo urządzenie daje możliwość ustawienia intensywności mikroprądów w wersji podstawowej i profesjonalnej. W wersji podstawowej mamy do wyboru intensywność: 3, 7, 12, 17 i 22, zaś w wersji profesjonalnej 7, 12, 17, 22 i 27. Ja najczęściej używałam intensywności 12 i 17, przy czym ustawiając 17 odczuwałam w trakcie zabiegu mrowienie, delikatne kłucie.

Zabieg trwa zaledwie 2, 5 minuty

Po wybraniu intensywności mikroprądów na ekranie smartfona pojawia się kobieta, która przez 2 i pół minuty pokazuje jak mamy przeprowadzić zabieg. Zatem najpierw nakładamy serum a potem przez 2 minuty masujemy twarz omijając oczy oraz szyję metalowymi „uszkami” misia stosują zasadę od środka na zewnątrz.

Ostatnie 8 sekund pozostawiamy na mini masaż twarzy.

Zaletą zabiegu jest czas trwania. Każdy wygospodaruje 2,5 minuty każdego dnia, by wyglądać lepie. Po tygodniu stosowania skóra wydaje się bardziej napięta i mam „zakwasy” na szyi i w okolicy owalu twarzy. Mój cel to pozbycie się tzw. „chomiczków”, które pojawiły się po przekroczeniu czterdziestki. Mam nadzieję, że z każdym dniem będą mniejsze. 🙂

Leave A Reply

Your email address will not be published.