Wyjechać na urlop z niemowlakiem? O czym trzeba pamiętać?

0

Młodzi rodzice często boją się wyjechać ze swoją malutką pociechą dalej niż do rodziców na niedzielny obiad. A to błąd, taka wycieczka z małym szkrabem może być równie fajna jak za, starych dobrych czasów, we dwójkę. Aby tak było, trzeba jednak pamiętać o kilku drobnych niuansach.

Jesteśmy małżeństwem od 2,5 roku, a naszą wspólną pasją są podróże. O tym, że na świecie pojawi się Helenka dowiedziałem się w Bergamo, w czasie jednego z naszych wspólnych wypadów. Byliśmy przeszczęśliwi, ale od razu też ustaliliśmy, że jeśli tylko Iza będzie czuła się dobrze i nie będzie żadnych przeciwwskazań, dalej będziemy jeździć po świecie. I tak też było, nasz mały podróżnik w brzuchu mamy zwiedził Izrael, Szkocję i Islandię. Oczywiście, przed każdą podróżą pytaliśmy o zdanie lekarza prowadzącego ciążę, zdrowie malucha jest w końcu najważniejsze.

Helka przyszła na świat w sierpniu ubiegłego roku, czyli ma dziś prawie roczek. Jest radosnym, zdrowym i wiecznie uśmiechniętym dzieckiem. I dlatego nie widzimy żadnych przeciwwskazań, żeby włączyć ją w nasz wyjazdowy tryb życia. I tak też zrobiliśmy ? Helka zwiedziła już z nami m.in. Drezno, Stambuł, Toruń i okolice, a także praktycznie całe Bałkany. Pod koniec października, gdy miała 11 tygodni, wybraliśmy się razem w ponad dwutygodniową wyprawę autem, w czasie której zwiedziliśmy Serbię, Kosowo, Macedonię, Albanię, Czarnogórę, Bośnię i południowe Czechy. I nie piszemy tego po to, żeby się chwalić, ale raczej, by pokazać rodzicom, że takie wyjazdy to nic złego i naprawdę nie ma się czego obawiać.

Mała spisała się na medal, była niesamowicie grzeczna. Przez większość trasy zafascynowana wgapiała się w zmieniające się co chwilę za szybą świetlne kompozycje, a gdy zaczynało ją to nudzić, z pomocą przychodził nam Żółw Usypiacz ? zdecydowanie najlepszy wynalazek stworzony przez człowieka od czasu Baby Bjorna  tak, mamy i chwalimy sobie bardzo, choć wiemy, że to nachalna krypciocha.

Aby jednak taki dłuższy wyjazd był udany, musicie pamiętać o kilku sprawach. Po pierwsze: jaki środek transportu wybrać? Tu nie ma reguły, atutem auta jest to, że zawsze możecie się po drodze zatrzymać na karmienie, przewijanie lub po prostu chwilę odpoczynku. Z kolei samolot znacznie skraca czas podróży. Niezależnie od tego, co wybierzecie, dobro dziecka musi zawsze być na pierwszym miejscu.

Warto też, abyście zdali sobie sprawę z tego, że teraz jest zdecydowanie najlepszy czas na podróże z dziećmi i lepszego już nigdy nie będzie.

No bo jak długo mamy czekać, żeby zacząć wyjeżdżać w trójkę? Aż zacznie chodzić? Powie pierwsze zdanie? Pójdzie do przedszkola/zerówki/szkoły/na studia? Zawsze będzie jakiś powód.

A teraz pomyślcie sobie czy będzie lepszy okres na wyjazdy niż czas, kiedy:

a) Masz kilkumiesięczny urlop wychowawczy (Zakładam, że nie jesteś wyrodną matką jak Marissa Mayer z Yahoo!, która do pracy wróciła równo 14 dni po porodzie), czyli i tak przebywasz z dzieckiem właściwie non-stop, więc tak naprawdę nie ma znaczenia, gdzie przebywasz, bylebyś był/była w pobliżu.

b) Potrzeby Twojego dziecka są w istocie absolutnie minimalne i sprowadzają się do jedzenia, trawienia i okazjonalnego okazywania zainteresowania, a największą atrakcją dla twojej pociechy jest?tak naprawdę cokolwiek. Plus odrobina spokoju w nocy ? ot, cała skomplikowana konstrukcja niemowlaka. Dlatego powiadamy ci ? chwytaj tę chwilę, dopóki wyjazdy z dziećmi to prawdziwa przyjemność. Bo potem będzie już tylko gorzej: Mamo, kup mi Hello Kity, ?Tato, chcemy na zjeżdżalnię, nie chcemy do muzeum i tak przez kilkanaście lat. A potem, zanim się spostrzeżesz, podejdzie do was i powie: Mamo, Tato, już z wami nie jeżdżę na wakacje, bo to obciach.

c) Twoje wszystkie lęki są tylko wytworami wyobraźni, bo dziecko ma w nosie czy śpi w hotelu czy we własnym łóżku albo czy zmieniasz mu pieluchę na przewijaku czy na tylnym siedzeniu auta (choć wiemy, że dla ciebie ta druga opcja pewnie nie jest zbyt wygodna)

d) Szansa, że w czasie dłuższego wyjazdu Twoje dziecko się rozchoruje jest minimalna. A nawet jeśli są przecież karty EKUZ, działające na terytorium całej UE. A nawet jak jedziesz poza UE, jest przecież twój pediatra, który na pewno z radością poinformuje cię jakie leki zabrać i trzymać w pogotowiu na wszelki wypadek.

e) Twój niemowlak jest absolutnie przeuroczy i swoją obecnością rozbraja absolutnie wszystkich: od nieuprzejmej ekspedientki w sklepie, która gdy tylko widzi twoją pociechę, wchodzi w fazę kuci-kuci-agugu po islamskiego fundamentalistę z długą brodą i surowego pogranicznika na przejściu granicznym (Poważnie: Na Bałkanach chyba każdy pracownik ww. przybytków ma wpisany do umowy o pracę kategoryczny zakaz uśmiechania się i noszenie się z jak najbardziej srogą miną). A to się przekłada na np. lepszą obsługę i ogólnie milszą atmosferę wyjazdu.

Wyjazd z niemowlakiem  o tym MUSISZ pamiętać

Ale nie popełnij błędu, ten urlop będzie zdecydowanie różnił się od Waszych poprzednich wyjazdów w nieznane. Będzie znacznie mniej miejsca na wesołą improwizację, która musi ustąpić skrupulatnemu planowaniu. I to takiemu z kilkoma wariantami, bo wyjazd z maluszkiem ma to do siebie, że sytuacja jest dynamiczna i często się zmienia. O czym trzeba pamiętać? Oto nasz skromny DEKALOG**

1) Plan wyjazdu jest absolutnie niezbędny. Gdzie jedziecie, którędy, co chcecie zobaczyć, gdzie przenocować, wszystko z rozbiciem na dni ? choćby ramowo. Nie miej jednak złudzeń, że dasz radę trzymać się go rygorystycznie, bo to niemożliwe. Idę o zakład, że jadąc w trójkę najdalej drugiego dnia twój plan zacznie się czochrać. Czemu?

2) Bo Dziecko jest zawsze i wszędzie absolutnie najważniejsze, a jego potrzeby są zawsze na pierwszym miejscu. Niby oczywista oczywistość, ale dla porządku napiszmy. Choćby się więc paliło i waliło, co 3 godziny trzeba zrobić postój na karmienie w galerii, na stacji benzynowej czy gdziekolwiek indziej się znajdujesz (o przerwach na przewijanie nawet nie wspominam). Wynika z tego kolejny ważny punkt, czyli?

3) Pogodzenie się z tym, że nie da się zobaczyć wszystkiego, co sobie zaplanowaliście, a czasem nawet nie da się zobaczyć wielu z tych rzeczy. A czasem wreszcie ? nawet tam pojedziecie i dojedziecie, ale gdy wylądujecie na miejscu stwierdzicie, że nie chce się wam wysiadać, więc zaliczycie tylko 10-minutowy spacer kołowy.

4) Rezerwowanie noclegów z tygodniowym wyprzedzeniem nie ma sensu, bo skoro wyprawa jest dynamiczna to tak na dobrą sprawę nie wiesz, gdzie przyjdzie Wam spędzić noc. Ale nie ma co wpadać w skrajności równie beznadziejną opcją jest szukanie noclegowej miejscówki w popłochu późnym wieczorem. Nam się tak zdarzyło w czasie tej wyprawy parę razy i jest to dość niekomfortowa sytuacja. A jeszcze jak z tej sytuacji zda sobie sprawę dziecko i wyartykułuje ją w jedyny sobie znany sposób, to zacznie się robić naprawdę kiepsko. Przykład pierwszy z brzegu  Czeski Krumlow. Niby jest tam od groma hoteli, więc w przypływie chwilowego zaćmienia umysłu pomyślałem sobie, że jakoś to będzie i na pewno coś znajdziemy. Niestety, nie wziąłem pod uwagę tego, że:

a) Najwyraźniej Czesi nie do końca wiedzą, co to jest całodobowa recepcja i pukając do drzwi ok. północy możesz co najwyżej pocałować klamkę.

b) Wiele pensjonatów/hosteli/domów gościnnych działa sezonowo, a początek listopada to już jakby nie sezon

c) Na krumlowskiej starówce hoteli i noclegowni jest od groma, ale obowiązuje też tam absolutny zakaz wjazdu dla samochodów. A perspektywa błąkania się piechotą z płaczącym i ewidentnie chcącym iść spać z dzieckiem to istny horror.

Ostatecznie wybrnęliśmy z tej sytuacji w jedyny sensowny sposób ? wzięliśmy pierwszy z brzegu hotel (z dość zaporowymi cenami, które odczuł nasz wyjazdowy budżet). Ale to nie był koniec kłopotów, bo Helenka przepłakała fazę snu i gdy już byliśmy w pokoju, miała spore kłopoty z zaśnięciem. Potraktujcie więc tę historię spowodowaną winą starego głupca jako przestrogę. Co więc należy zrobić?

5) Spakować do torby laptopa i rezerwować noclegi dzień wcześniej albo tego samego dnia z rana. Niezastąpiony jest tutaj booking.com, który często oferuje znacznie lepsze ceny niż te dostępne na miejscu (na wspomnianym wcześniej hotelu w Czeskim Krumlowie zaoszczędzilibyśmy jakieś 10 euro)

6) I koniec z prymatem najniższej ceny  ja wiem, że niektórzy mogą nocować i na stogu siana za 2 euro albo w obskurnym hostelu, byle na głowę nie kapało, ale z małym dzieckiem to już nie przejdzie. Dlatego przed podjęciem decyzji o miejscówce na noc koniecznie czytamy opis, oglądamy zdjęcia, także łazienki (bobasy nie przepadają za kąpielami w zlewie, sprawdzone) i dopiero podejmujemy decyzję.

7) Rezerwacja noclegów jest niezbędna z jeszcze jednego powodu ? nie każde miasto to Warszawa, a baza noclegowa w wielu miejscach jest praktycznie zerowa.  Przykładem niech będzie Serbia. W Pożarewacu (42 tys. ludzi  największe miasto w rejonie przygranicznym z Rumunią) hotele są 2. A jeden z nich wygląda tak, że choćby dopłacali, miałbyś dylemat czy tam zostać. A w Uzicach (zachodnia Serbia) hotel jest jeden zbudowany w stylu wczesnego Tito (choć równie dobrze w tym okresie mogło się w nim odbyć ostatnie malowanie).

8) Zapomnij o jeździe samochodem po nocach. Z tym punktem nie było mi się łatwo pogodzić, bo dotąd prawie każdą wyprawę autem rozpoczynaliśmy wieczorem, żeby mieć jeden dzień ekstra na zwiedzanie. Bo kierowcą co prawda jestem średnim (a jak spytacie Izy, to pewnie użyje bardziej dosadnego określenia), ale akurat nocą prowadzić lubię pusto, mało samochodów, można depnąć. No to litrowy energetyk, dwie kawy i jadę. Z małym dzieciątkiem to nie przejdzie. Czemu? Patrz punkt 5.

9) Przez sporą część wyjazdu będziecie zmęczeni, czasem bardzo zmęczeni. Jasne, często to będzie przyjemne zmęczenie, bo na tym polega objazdówka. Ale natężenie wysiłku w czasie wyjazdu w trójkę jest większe  długie spacery z wózkiem, noszenie pociechy w nosidełku, wnoszenie bagaży do hotelu, wynoszenie bagaży z hotelu. No i inne tego typu atrakcje.

10) Dlatego bądźcie świadomi, że w rozmowach z miłymi paniami z informacji turystycznej, miłymi paniami z recepcji czy pytając o drogę tubylców często z waszych ust padną następujące pytania:

a) Czy ta droga jest bardzo stroma?

b) Czy jest dużo schodów do pokonania i czy są strome?

c) Czy w tym hotelu jest winda?

d) Czy możemy prosić o pokój na parterze?

e) Czy na tę górę da się wjechać samochodem?

Jeśli na pytania wariantowe a, b lub e uzyskacie odpowiedź twierdzącą, bądźcie przygotowani na to, że ten wspaniały pałac/muzeum/zamek, który tak bardzo chcieliście zobaczyć, nagle straci mocno w waszych oczach i stwierdzicie, że może następnym razem. Ale nie ma się co martwić, w razie wątpliwości natury moralnej patrz punkt 4.

11) Efektywny czas zwiedzania mocno się skróci, czyli wyłączamy budziki. W czasie wielu naszych wspólnych eskapad nasza przyjaciółka Kasia z lubością nazywała mnie i Izę faszystami. Dlaczego? Bo wy zawsze wstajecie tak wcześnie i nie możemy się wyspać?. Przy czym zwrot wcześnie oznacza okolice 8 rano. Dziś to już raczej czas przeszły. Owszem, zdarza nam się wstawać wcześnie, a nawet wcześniej, ale przynajmniej na naszym dziewiczym wyjeździe z Helenką znacznie mocniej hmmm celebrowaliśmy opuszczenie hotelu i rozpoczęcie zwiedzania.

12) Planujesz wyjazd? To teraz spójrz na swój plan. Widzisz te ostatnie punkty do odwiedzenia na swojej liście, które macie zwiedzić, bo są po drodze do domu. Jest bardzo możliwe, że ich też nie zobaczycie, bo będziecie tak zmęczeni wyjazdem, że po prostu wsiądziecie w samochód i zatrzymacie się dopiero pod swoim blokiem (minus kilkanaście postojów na karmienie/zmianę pieluchy etc.). U nas takie zmęczenie materiału pojawiło się za Sarajewem  mieliśmy w planach obejrzeć jeszcze kilka miejsc w północnej Bośni, ale zwyczajnie odpuściliśmy. I pojechaliśmy do Czeskiego Krumlowa. A jak tam było, czytaliście kilka punktów wyżej.

To tyle. Mamy nadzieję, że nie brzmi przerażająco. Bo wyjazd był naprawdę super świetne: zabytki, ciekawi ludzi dobre jedzenie, fajna pogoda i najlepsze pod słońcem towarzystwo moich dwóch kochanych kobiet.

 

Adres bloga: http://weekendowi.wordpress.com/

Adres wpisu, na którym oparty jest ten tekst: http://weekendowi.wordpress.com/2013/12/02/kiedy-jedziesz-na-urlop-z-niemowlakiem-survivalowy-przewodnik/

Leave A Reply

Your email address will not be published.