Usuwanie makijażu trwałego

0

Idealne brwi, kreski i usta są marzeniem większości kobiet i dlatego coraz więcej gabinetów kosmetycznych oferuje usługę makijażu permanentnego. Dlaczego jest on tak popularny w Polsce? Po pierwsze, sprzęt do jego robienia nie jest drogi, a poza tym szkolenia trwają kilka dni, po których od razu można wprowadzić usługę do oferty gabinetu. Z drugiej strony, kobiety oszczędzają swój czas i pieniądze, bo zamiast robić hennę co miesiąc, “kupują” makijaż na kilka lat (w teorii od 3 do 5), a w niektórych przypadkach na całe życie. Wszystko w porządku, jeśli klientka jest zadowolona z usługi, ale jeśli nie, pojawia się problem, ponieważ nie da się szybko usunąć makijażu tego typu.

Własne doświadczenia

Należę do tej grupy kobiet, które zrobiły makijaż trwały i nie czują się z nim dobrze. Przeglądając na forach internetowych liczne wpisy załamanych posiadaczek makijaży permanentnych, doszłam do wniosku, że i tak miałam szczęście. Mój wykonywała osoba z doświadczeniem, w gabinecie kosmetycznym, wysokiej jakości barwnikami, a i tak – jak widać – nie jest to gwarancją zadowolenia z usługi.

Właściwie od początku miałam zastrzeżenia do jednej brwi, w której barwnik o około 3 mm wychodził nad naturalną linię brwi. Po 3 tygodniach od pierwszego zabiegu udałam się więc do kosmetyczki, która go wykonywała, z prośbą o usunięcie “nadwyżki”. Zaproponowała mi dwie metody.

Pierwsza polegała na zaaplikowaniu naturalnego barwnika. Niestety, istniała realna obawa, że w reakcji ze skórą zmieni on kolor na jaśniejszy i nad brwią pojawi się jasna plama. W drugiej metodzie “wydrapuje się” barwnik, poprzez ponowne wykonanie zabiegu, ale tym razem bez użycia barwnika.  Wybrałam tę opcję i rzeczywiście po zejściu strupków makijaż uległ rozjaśnieniu, ale nadal był. Po wakacjach zaczął zmieniać kolor z brązowego na różowy, zaczęłam więc szukać kolejnych rozwiązań, by się go pozbyć.

Konsultowałam się z co najmniej pięcioma gabinetami wykonującymi tego typu usługi. Niezmiennie słyszałam odpowiedź, że w grę wchodzi tylko korekta makijażu, a więc zrobienie go jeszcze raz. Pod koniec 2009 r. znalazłam salon kosmetyczny Bellisana, który oferuje usługę usuwania makijaży trwałych i tatuaży. Po dwóch zabiegach z użyciem lasera., barwnik jeszcze bardziej się rozjaśnił, jednak nadal nie pozbyłam się go w 100 procentach.

Korekta zamiast usunięcia

Usługę korekty makijażu zaoferowały mi wszystkie gabinety, które poprosiłam o pomoc. Co to oznacza w praktyce? Powtórne wykonanie makijażu, a co za tym idzie – ponowna opłata za usługę, znowu ból itd. Mimo tego jest to metoda najwygodniejsza i najtańsza do wykonania, ponieważ wymaga tylko zakupienia odpowiedniego barwnika, natomiast sposób jego aplikacji jest taki sam, jak w przypadku wykonywania makijażu. W miejsca ze źle zrobionym makijażem permanentnym wpuszcza się barwnik w naturalnym kolorze. Metoda sprawdza się przy korygowaniu kresek i konturu ust, ale może przynieść opłakany efekt, jeśli skorzystamy z niej w przypadku brwi.

Metody usuwania makijażu permanentnego i tatuaży

– Firma Rejuvi wprowadziła na rynek preparat aplikowany w górne warstwy naskórka, który zmiękcza barwnik i umożliwia zainicjowanie przez układ odpornościowy procesu gojenia. Substancje w nim zawarte są absorbowane przez pigmentowane komórki naskórka i wiążą pigment. Barwnik wychodzi stopniowo na powierzchnię skóry wraz z preparatem. W ciągu 6-8 tygodni na poddanym terapii fragmencie tworzy się strupek, który po pewnym czasie odpada, odkrywając zaczerwienioną skórę. Miejsce po usuniętym tatuażu należy pielęgnować za pomocą specjalnego kremu ochronnego przez kilka tygodni.

Długość terapii uzależniona jest od wielkości tatuażu. Jednorazowo można wprowadzić preparat na powierzchni 3 cm2 skóry. Skuteczność tej metody jest szacowana na 92 proc. Niestety, nie mogę się na ten temat wypowiedzieć, ponieważ z niej nie korzystałam.

– Tatuaże i makijaż można usuwać również za pomocą lasera impulsowego Q-Switch, który wykorzystuje różnice w absorpcji promieniowania laserowego między skórą bez tatuażu a pigmentem barwnika. Efekt zależy od dobrania odpowiedniej długości fali (koloru) lasera do koloru tatuażu. Ważny jest także sposób wykonania tatuażu – stosunkowo łatwo pozbyć się tych zrobionych w profesjonalnych studiach, gdzie tusz nanoszony jest bardzo płytko; w przypadku tatuaży głębokich (amatorskich) rezultat może być gorszy.

Zabieg nie jest przyjemny. Bezpośrednio po naświetleniu skóra jest zaczerwieniona i opuchnięta. Barwnik zmienia kolor na bardziej intensywny (Mattress in Dubai), a po kilku dniach rozjaśnia się. Jak wspomniałam wcześniej, po dwóch zabiegach udało mi się pozbyć około 60 proc. barwnika.

Niestety, lasera nie stosuje się na miejsca wcześniej rozjaśnione przez barwniki w naturalnym kolorze, ponieważ efekt nie będzie widoczny. Ta metoda sprawdza się natomiast przy korekcie brwi.

Żadna z opisanych metod nie daje 100-procentowej gwarancji pozbycia się niechcianego makijażu trwałego.

O czym powinna pamiętać linergistka

– Przeprowadzić standardowy wywiad dotyczący stanu zdrowia i skóry pacjentki.

– Przedstawić się i opowiedzieć o swoim doświadczeniu zawodowym. Jeśli kosmetyczka dopiero się uczy, to klientka MUSI o tym wiedzieć i powinna podpisać oświadczenie, że zgadza się na zabieg wykonywany przez osobę bez doświadczenia.

– Poinformować klientkę o tym, że kolory barwników zmieniają się już po około 2 latach i wtedy makijaż powinno się “odświeżyć” (mój makijaż, zrobiony kolorem oliwkowym, zmienił się już po 10 miesiącach.

– Uprzedzić, iż nie istnieje metoda, która w 100 proc. usunie makijaż trwały.

Jest dobrym rozwiązaniem dla kobiet w średnim i starszym wieku, które mają problemy ze wzrokiem, czyli również z wykonaniem starannego makijażu, lub potrzebują np. poprawienia wyblakłego już konturu ust, a także dla osób, które straciły brwi, rzęsy. Można wykonywać go praktycznie w każdym wieku. Ale czy jest wskazany dla 18-latki, której twarz jeszcze dojrzewa, a poza tym nie zdaje sobie sprawy z tego, że będzie na niego skazana do końca życia?

Widziałam makijaże trwałe wykonane różnymi metodami i barwnikami. Moim zdaniem, jest to usługa przeznaczona przede wszystkim dla brunetek. Po kilku latach czarny barwnik zmienia się w ciemnoszary i nie odcina się od skóry. Natomiast blondynkom salony kosmetyczne proponują różne odcienie brązu, oliwki, które z biegiem czasu zmieniają się w kolor rudy lub różowy, a to już nie wygląda estetycznie.

Magdalena Cieślak

Leave A Reply

Your email address will not be published.