Usta wymodelowane kwasem hialuronowym

0

Modelowanie i powiększanie ust to zabieg coraz bardziej popularny, ponieważ pełne usta nadają twarzy młodszy wygląd. Nie ma, co ukrywać, soczyste usta są modne, a większość kobiet marzy o tym, by mieć uśmiech jak Angelina Jolie czy Scarlett Johansson. Wraz z upływem czasu, usta również tak jak cały nasz organizm ulegają procesom starzenia. Pierwszym objawem jest przesuszenia warg, zaś w kolejnych etapach ich zmniejszanie, wynikające z zaniku włókien kolagenowych i utraty kwasu hialuronowego. Pocieszający jest fakt, że możemy cofnąć powstające zmiany korzystając z zabiegu modelownia ust kwasem hialuronowym.

 

Jest to zabieg dla osób w różnym wieku, o czym miałam okazję przekonać się na imprezie Playboya. Piękne kobiety często z mocno napompowanymi wargami. Osobiście nie jestem zwolenniczką „rybich ust”, dlatego postanowiłam sprawdzić na własnej skórze, czy uda się wymodelować usta w sposób naturalny. Chciałam delikatnie powiększyć usta, by nabrały symetrii i wyglądały na pełniejsze. Wybrałam klinikę Dr Beaty Dethloff w samym centrum Warszawy.

 

Zabieg krok po kroku

 

W majowe przedpołudnie udałam się do kliniki. Od wejścia bardzo profesjonalnie. Dostałam do wypełnienia ankietę medyczną, w której miałam określić stan swojego zdrowia oraz historię przebytych chorób. Do zabiegu trzeba się odpowiednio przygotować: w dniu zabiegu oraz na dzień przed nie powinno się przyjmować leków powodujących zwiększone krwawienie, np. aspiryny, gdyż zwiększa to ryzyko siniaków. Następnie rozmawiałam z dr Beatą Dethloff o moich oczekiwaniach i obawach. Po przeprowadzeniu wywiadu oraz wykonaniu zdjęć Pani doktor położyła na wargi preparat do miejscowego znieczulenia. Po upływie 15 minut zaczęłyśmy właściwy zabieg. Dr Beata wprowadzała preparat EMERVEL zarówno w górną jak i dolną wargę, aby zachować naturalną symetrię. Uczucie dziwne czasem dyskomfort a nawet lekki ból. Najmniej przyjemne miejsce środkowa część ust i tuż poniżej kącików. Ale czego nie robić się dla urody!

Cały zabieg trwał około 15 minut gdzie łącznie dr Beata wykonała 9 ukłuć.

 

Po zabiegu miałam wrażenie, że usta są nieco obrzęknięte, ale spokojnie mogłam wrócić do pracy. Pani doktor poinformowała mnie, że największą opuchliznę będę miała na drugi dzień, dlatego zapobiegawczo przełożyłam spotkanie. I miała rację! Drugiego dnia wyglądałam niczym Angelina, a na dolnej wardze pojawił się mały siniaczek, który zszedł już po dwóch dniach. Przez około 7 dni stosowałam żel arnikowy. Kilka razy dziennie masowałam usta, ponieważ robiły się małe grudki. Po 5 dniach udałam się na wizytę kontrolną, podczas której dr Beata Dethloff wykonała masaż, by zlikwidować grudki i równomiernie rozprowadzić preparat. Otrzymałam dokładne informacje, co robić gdyby grudki pojawiły się ponownie i zaproszenie na wizytę kontrolną, gdyby zaistniała taka potrzeba.

 

Ale co najważniejsze usta wyglądają bardzo naturalnie – nie ma „rybich warg”. Widzę różnicę w lustrze i na zdjęciach, ale ani mama ani najlepsza przyjaciółka nie zorientowały się, że właśnie przeszłam zabieg powiększania ust.

 

Miesiąc później?

Przez 7-10 dni masowałam usta, gdyż pojawiały się grudki, po ok. 14 dniach kwas hialuronowy całkowicie się ułożył, tak że nie odczuwałam już żadnego dyskomfortu. Generalnie zabieg powiększania ust spokojnie można nazwać lunchowym – trwa 30 min i zaraz po nim można wrócić do pracy, a efekt w zależności od indywidualnych predyspozycji powinien utrzymać się nawet 12 miesięcy.

Po ponad miesiącu znów udałam się do kliniki Dr Beaty Dethloff, która zaproponowała mi kolejny zabieg, ale… to już temat na kolejny artykuł.

 

Magdalena Cieślak

 

Dziękuje klinice Dr Beaty Dethloff za możliwość przetestowania zabiegu.

www.drbeatadethloff.pl

 

 

Leave A Reply

Your email address will not be published.